poniedziałek, 31 lipca 2017

Martwienie się
















Czy wciąż się martwisz o siebie i innych? Czy nie dostrzegasz, że tym powodujesz cierpienie? Martwienie dotyczy przyszłości. Odbiega się w nią nieraz bardzo daleko i człowiek czuje strach przed tym co ma nadejść. Nie wie czy podoła... Pojawiają się obrazy w głowie, które pokazują ewentualną przyszłość. To jeszcze nasila strach. Martwić się można o siebie - w ten sposób jednostka obniża swoje wibracje i powoduje własne cierpienie. Martwić się można także o kogoś... Zastanów się czy czasem nie jest tak, że zamartwiając się o swojego bliskiego nie wysyłasz mu negatywnej energii? To iluzja Twojej głowy każe Ci myśleć, że martwiąc się pomagasz komuś. Tak naprawdę to szkodzisz jemu i sobie. Dlatego jeśli w przyszłości Twój bliźni będzie miał jakieś doświadczenie życiowe, które mogłoby zrodzić w Tobie zmartwienia, to zrozum w końcu, że te doświadczenia są lekcjami jakie przerabia ta osoba. Patrzenie w ten sposób powoduje, iż nie martwisz się, co więcej ucieszy Cię nawet fakt, że ten ktoś przez to dojrzewa, czegoś się uczy. Prześlij mu wtedy pozytywną energię. Prześlij mu swoje Światło, które pochodzi od Boga. Prześlij mu swoją miłość. W ten sposób uszlachetniasz siebie i osobę, która doświadcza cierpienia. W ten sposób skracasz jej cierpienie. W ten sposób dojrzewacie oboje. Reasumując: Nie martwmy się i miejmy zawsze pozytywne nastawienie do życia!

niedziela, 30 lipca 2017

Narzekanie, a okazywanie uczuć













Wszyscy wiemy, że ciągłe narzekanie nie przynosi nic dobrego. Jeśli czujesz spadek energetyczny to zrób coś z tym. Zastosuj jakąś technikę, których znajdziesz multum na internecie. Niestety ludzie czując tzw. dołek jeszcze bardziej go pogłębiają narzekając. W ten sposób nigdy nie poczują szczęścia. Narzekać można w myślach i wypowiadając słowa. Ciekawe jest to, że nadal sporo z Was wciąż myli narzekanie z okazywaniem uczuć. Chodzi mi o powiedzmy negatywne uczucia jak złość, żal, smutek. Gdy rozmawiasz z kimś i czujesz do niego żal to mu to powiedz po prostu. W ten sposób uwalniasz się od tego uczucia. Jesteś w zgodzie ze sobą. Nie trzymaj tego w zamknięciu, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Narzekanie to co innego... To patrzenie na swoje życie i krytykowanie go. To osądzanie samego siebie. My Polacy dobrze wiemy, że jesteśmy narodem narzekającym. Na szczęście ja obserwując rodaków zauważyłem pewne światełko w tunelu. Otóż widzę, że wielu ludzi narzekających posiada poczucie humoru i dystans do siebie. Taki człowiek mówi coś negatywnego o swoim życiu, a potem obraca to w żart i śmieje się sam z siebie. Ufff dzięki Bogu są jeszcze tacy ludzie! Reasumując nie narzekaj, a jeśli już narzekasz to z dystansem do siebie. Nie zapominaj jednak o okazywaniu swoich uczuć drugiej osobie. Bądź zawsze w zgodzie ze sobą...

Prawda o Jezusie cz.1













Zauważyłem, że wśród ludzi świadomych powstał pewien podział. Chodzi o osobę Jezusa. Podział ten nie jest jakiś silny i nie powoduje wielkich konfliktów oraz sporów, gdyż ludzie wymieniający swoje zdanie na temat Jezusa traktują się ze wzajemnym szacunkiem. To tyczy się jednakże tylko ludzi świadomych! Jest wiele poglądów na temat Jego życia. Oto niektóre z nich: nauki pobierał w Indiach, przyszedł z innej planety, był w związku z Marią Magdaleną i miał z nią dzieci, zmartwychwstał gęstomaterialnie, został poczęty bez aktu płodzenia, nie został zamordowany na krzyżu, umarł za grzechy ludzkości - odpracował jej karmę. Jest tego masa i w zasadzie trudno znaleźć dwie osoby mające podobną wizje przeszłości dotyczącą własnie Jezusa. Czy tak powinno być? Wiem jednak z doświadczenia, że historia wielkich mistrzów jak Jezus czy Budda, choćby nawet nieprawdziwa i nie do końca odwzorowująca rzeczywistość potrafi przebudzić jednostkę! Historia historią, bajka bajką, a Prawda jest tylko jedna! Dlatego już czas, aby wśród ludzi świadomych zaistniała pełna zgoda dotycząca historii działania Światła na Ziemi. Kluczowym elementem od którego powinniśmy zacząć jest właśnie życie Jezusa Chrystusa. To co napiszę dalej wynika z mojej głębokiej wiary, jednakże zastrzegam iż nie jest to jeszcze moim przekonaniem. Cały czas się uczę i rozwijam i tyczy się to także przeszłości ludzkości. Dla mnie Jezus był Synem Bożym. Co do tego akurat nie mam wątpliwości. Słowa, które wypowiadał miały tak ogromną moc, że będą poruszać serca milionów istot już na wieki. Ludzkość ciągle odkrywa nowy sens przypowieści, które głosił. Minęło tyle lat, a my wciąż nie pojmujemy w pełni Jego przesłania. I chcę tu coś dodać - w pełni nigdy go nie pojmiemy! Od lat jestem w posiadaniu tzw. życiorysu Jezusa. Autor życiorysu jest nieznany, jednakże wiemy, że powstał on w okolicy Abd-ru-shina autora "Przesłania Graala". Czytałem ten życiorys i nie potrafiłem powstrzymać łez spływających po policzkach. To co przeczytałem jest tak Wielkie i bije od tego tak wielka Miłość, że trudno mi jest to Wam przekazać. Osobiście uważam, że Jezus jest autorem największych słów jakich kiedykolwiek użyła istota ludzka na tej planecie. Słowa te to Jego "Przykazanie Miłości". Ten tekst jest apelem do ludzi świadomych - poszukujmy Prawdy dotyczącej życia Jezusa i innych wielkich Mistrzów. To co się kiedyś wydarzyło zostało zapisane w historii wszechświata, musimy się tylko dostroić do tych energii i to odczytać.

Przeczytaj także: "Prawda o Jezusie cz. 2"

Z wyrazami głębokiego szacunku dla czytelnika...

Tobiasz Ryszka

Moja pierwsza książka













Od dawna planowałem napisać książkę. Myślałem o zebraniu tekstów, które piszę od jakiś 3 lat i wydaniu ich. Ale życie pchnęło mnie do napisania czegoś innego. Mianowicie opisuję swoje życie, od urodzenia do dnia dzisiejszego. Co chwile przypominam sobie coś i opisuję to. Czasem mam problem, aby wszystko było dobrze pookładane chronologicznie, ale na pewno będę miał dużo czasu aby wszystko uporządkować. Wczoraj kupiłem sobie karty Archanielskie i z nich odebrałem przekaz, że faktycznie mam pisać książkę i że w ten sposób uzdrawiam relacje rodzinne, głównie z matką i ojcem, ale także innymi członkami rodziny i wszystkimi ludźmi, których spotkałem. Mówi nam o tym Totalna Biologia. Pamiętajmy o tym, że żal, smutek, gniew trzymany w sobie nie rozwija nas i sprawia, że nie jesteśmy szczęśliwi. Dlatego piszę też o przykrych wydarzeniach z mego życia. Jak traktowali mnie poszczególni ludzie, ale również opisuje swoje błędy i lekcje którymi były dla mnie. W ten sposób uzdrawiam siebie i moich bliskich. Uwalniam się z tych negatywnych uczuć. Dzięki temu nie tyle mogę wybaczyć ludziom uczynione mi krzywdy, ale zrozumieć dlaczego było tak a nie inaczej... Polecam wszystkim taką terapię. Wcale nie musicie tego wydawać. Zróbcie to dla siebie i swoich bliskich. To proces uzdrawiania który za pewne będzie trwał całe, życie dlatego nie warto czekać ani sekundy dłużej tylko zacząć coś z tym robić.

sobota, 29 lipca 2017

Ci którzy ciągną Cię w górę i Ci którzy ściągają Cię w dół














Musisz być świadom, że zawsze znajdą się dwa typy ludzi odnośnie Ciebie i tego co robisz w życiu. Jedni będą Cię krytykować i nie będą wspierać tego co robisz. To Ci, którzy ściągają Cię w dół. Inni natomiast będą podziwiać to jaki jesteś, będą wspierać spełnianie Twoich marzeń. Będą Cię darzyć ogromnym szacunkiem. Pisałem już o nich w moim tekście: "Prawdziwi przyjaciele". Musisz być odporny na krytykę. Tzw. hejterzy znajdą się zawsze. Jak było z tym u mnie? Bardzo ważnym krokiem w moim życiu było tzw. zdjęcie zbroi. Powiedziałem wtedy do kamery jakie mam słabości i wrzuciłem film na internet. Pierwszy raz zrobiłem to 3 lata temu. Zdziwiło mnie, że ludzie docenili to co zrobiłem. Później zacząłem kręcić inne filmy i udzielać się przez internet bardziej. Zauważyłem, że zawsze znalazł się ktoś kto mnie krytykował. I nie mówię tu o konstruktywnej krytyce, czyli takiej która dałaby jakieś wskazówki do mojej ewentualnej zmiany. Piszę o ludziach, których jakoś nie wiedzieć czemu dotyka to co robię. Są nielogiczni w swoich wypowiedziach. Nie przejmuje się nimi jednak i to samo radzę Tobie. Rób swoje po prostu. Patrząc z duchowego punktu widzenia to pierwsza grupa będzie obniżać Twoje wibracje, druga je podnosić. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, abyś trzymał się tych drugich. Zgodnie z duchowym prawem ciążenia Twoja dusza wzleci wtedy na wyżyny. Sięgniesz gwiazd. Pamiętaj jednak o uziemieniu...

piątek, 28 lipca 2017

Dwa bieguny negatywizmu












Są dwa bieguny negatywizmu. Co rozumiem przez to pojęcie? Chodzi o dwie przeciwstawne drogi, którymi bardzo często podążają ludzie. Drogi te nie dają im szczęścia, aczkolwiek są etapem przejściowym w jego osiągnięciu. Zależy jednak od jednostki czy przez ten etap negatywizmu przejdzie. Pierwszy biegun charakteryzuje bardzo silny lęk. Jednostka taka jest zamknięta w sobie. Oczywiście jak każda jednostka i ta ma jakieś ukryte marzenia. Jednakże nie dzieli się nimi ze światem i ich nie realizuje. Ciągle martwi się o jutro i zamyka się w sobie coraz bardziej. Boi się pokazać swoje prawdziwe oblicze. Boi się krytyki i opinii innych. Odcina się od świata. Dużo czasu przebywa w osamotnieniu. Nie potrafi sobie spojrzeć w twarz, gdyż wie dobrze, że nie tak powinno wyglądać jej życie. W konsekwencji może dojść do tzw. depresji, ale również schizofrenii. To dlatego bardzo często się zdarza że schizofrenicy miewają także depresję i vice versa. Drugim biegunem jest brak rozwagi, brak czujności w podejmowanych czynnościach. Jednostka taka może zrodzić w sobie ogromną siłę oraz ogromną pewność siebie. Jednakże przegina z tym. Nie unika ona towarzystwa i chce wychodzić do ludzi. Doświadcza skrajnych poziomów radości które możemy nazwać euforią, ekstazą lub duchowym hajem. Nie raz wierzy w jakąś iluzję i jest przekonana, że jest ona prawdą i się urzeczywistni. Odbiega od tu i teraz w przyszłość i ma tysiące pomysłów na sekundę - co dalej robić ze swoim życiem. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby te plany realizowała. My ludzie powinniśmy się skupiać na jednym przedsięwzięciu i je spełniać. Kończąc je możemy skupić się na kolejnym i kolejnym. Takie wewnętrzne roztargnienie marnuje naszą siłę i odlatujemy. Brak nam uziemienia. Mówi się, że takie jednostki doświadczają tzw. psychoz. To był mój problem i nadal nad nim pracuję. Kluczem do jego rozwiązania jest jak już wcześniej wspomniałem rozwaga. Ostrożne i czujne stawianie kolejnych kroków w życiu. Jeśli czytasz ten tekst i cierpisz na schizofrenię, depresję lub właśnie psychozę to wiedz, że jest to etap przejściowy na Twojej drodze rozwoju. Głowa do góry!

Bycie singlem...















Jeśli to czytasz i jesteś tzw. singlem to mam do Ciebie wiadomość: Nie ma nic złego w byciu singlem! Ja całe życie byłem singlem. Byłem i nadal jestem w związku z samym sobą. Dużo ludzi mi to wypominało. Mówili, że mam znaleźć sobie jakąś dziewczynę, że właśnie tego potrzebuję, aby być szczęśliwym. Co gorsza, wielu ludzi chciało mi uświadomić, że jestem kimś gorszym, bo jestem singlem. Oni są w związku, oni mogą doświadczać miłości partnerskiej itd. Nawet słyszałem określenia "stary kawaler" itp. Wiecie co? Patrzyłem na tych ludzi i robiło mi się ich żal. Widziałem wyraźnie, że nie są szczęśliwi. Że jeszcze nie odnaleźli siebie. Jak możesz twierdzić, że odnalazłeś siebie, jeśli stawiasz siebie ponad drugiego człowieka i jego doświadczenie życia. Pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy równi i powinniśmy się traktować ze wzajemnym szacunkiem. Jeśli jesteś singlem i to czytasz to dam Ci radę: nie szukaj związku na siłę! Zacznij natomiast pracować nad sobą. Rozwijaj się duchowo. Stań się bardziej szczęśliwy sam ze sobą. Wiele razy byłem zakochany i wiele razy próbowałem wejść w związek i jakoś mi nie wychodziło. Od dziecka natomiast przeczuwałem, co kryje się w moim wnętrzu: "Zanim wejdziesz w jakąkolwiek relację, najpierw odnajdź Prawdę o sobie i o tym świecie. Stań się lepszym człowiekiem." Dlatego zacząłem rozwijać się duchowo. Ja spotykałem się z dziewczynami, a nie chodziłem na "randki". Osobiście też nigdy nie lubiłem określenia "podryw". Na takich spotkaniach byłem sobą i byłem szczery. Mówiłem tym dziewczynom o rozwoju duchowym, o mojej pasji o tym, jak niesamowity jest ten świat. Słuchały, ale do bliższej relacji nie dochodziło. Bycie sobą jest najbardziej atrakcyjne dla płci przeciwnej. Bycie szczerym, bycie autentycznym, bycie spontanicznym. To przyciąga uwagę nie zależnie od Twego wyglądu. Możecie to nazwać "podrywem" oczywiście, ja nazywam to właśnie BYCIE SOBĄ. Jeśli poznajesz jakąś osobę i udajesz - grasz kogoś, kim nie jesteś, to czego oczekujesz od niej? Może szybkiego seksu, ale raczej nie poważnego związku... Bardzo ważnym elementem naszego życia jest szacunek. Uszanuj drugą osobę, to kim jest i jaka jest, wtedy dajesz jej to, co najlepsze dla niej na daną chwilę. Wtedy po prostu sprawiasz, że czuje się dowartościowana. Jeśli jesteś singlem i to czytasz, to przestań w końcu szukać szczęścia w drugiej osobie! Znajdź go w sobie! Zacznij robić to, co kochasz. Zacznij spełniać marzenia, a osoba, na którą tak długo czekałeś prędzej czy później pojawi się w Twoim życiu. Dbaj o siebie. Odżywiaj się zdrowo, ćwicz, medytuj i rób wszystko, to co sprawia, że czujesz, że żyjesz. Nie czuj się gorszy, że jesteś sam, przecież nie ma w tym nic złego. Tak naprawdę nigdy nie jesteś sam. Towarzyszy Ci Bóg, którego siła zawsze jest w twoim sercu.... ZAWSZE! To ona Cię prowadzi w taki sposób, że pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że to nie Bóg Cię prowadzi tylko Ty sam - Twoje serce, w którym mieszka Bóg. On dał Ci wszystko, abyś był szczęśliwy. Nie zmarnuj tego!

czwartek, 27 lipca 2017

Realizacja marzeń















Każdy z nas o czymś marzy. Coś chciałby osiągnąć w tym życiu. Mamy to wypisane w naszych sercach. Jak to jest z marzeniami? Tak więc jeśli już wiesz co chciałbyś w życiu robić to powiedz to swoim bliskim i sprawdź jaka będzie ich reakcja. Zazwyczaj nasi bliscy jednak nie będą nas wspierać w tym co chcemy w życiu robić. Niestety tak jest. Ale nie bój się mówić głośno o swoich marzeniach! Jeśli nie znajdziesz wsparcia w rodzinie i tzw. przyjaciołach to na pewno znajdzie się ktoś kto zobaczy w Twoim marzeniu coś wielkiego i będzie Cię wspierał w Jego realizacji. Mamy internet - facebooka. Dlatego proponuję Ci napisz na swojej tablicy facebookowej jakie jest Twoje marzenie, a zobaczysz kto stoi po Twojej stronie. Kolejnym etapem jest przestać mówić, a zacząć działać. Zacznij robić to co kochasz, zacznij spełniać swoje marzenie a zobaczysz, ze Twoje życie się zmieni. Znajdą się ludzie, którzy podobnie do Ciebie patrzą na ten świat. To Twoi prawdziwi przyjaciele. Im możesz zaufać. Dlatego cokolwiek jest Twoim marzeniem niechaj się w końcu zamanifestuje. Zacznij je spełniać. Nie czekaj na nie wiadomo co! Wielu ludzi siedzi w domach i nic nie robi. Cały dzień spędza na oglądaniu telewizji i życie przelatuje im między palcami. W głębi dobrze czują, że nie tego oczekują od życia, że miało być inaczej. Niestety to oni sami wybrali takie, a nie inne życie i to od nich samych musi wyjść chęć zmiany. Bardzo często impulsem do zmiany morze być jakiś nieszczęśliwy wypadek lub choroba, a wcale nie musi tak być! Ludzie obudźcie się wreszcie do prawdziwego celu waszego życia! Gdy spełniacie marzenia wasze życie staje się lekkie i nie ma znaczenia ile pieniędzy macie na koncie. Niechaj w końcu z Was wypłynie to co macie od zawsze zapisane w duszy, niechaj wypełni się Wasze przeznaczenie, przeznaczenie do bycia szczęśliwym spełniającym swoje marzenia człowiekiem.

Tego życzę sobie i Wam!

środa, 26 lipca 2017

Moje doświadczenie przebudzenia













Doświadczenie, które przeżyliśmy, jest tym, czym powinniśmy się dzielić ze światem. To MY. Dlatego w tym tekście chcę opisać, jak to było u mnie i z moim przebudzeniem. Od dziecka wiedziałem i czułem, że coś ma się wydarzyć w moim życiu. Wiedziałem, że z tym światem jet coś nie tak. Interesowały mnie różne zagadki i sprawy paranormalne. W 2006 r. zmarła mi matka i to było ogromnym impulsem do przebudzenia. Zacząłem poszukiwać Prawdy. Najpierw dowiedziałem się smutnych prawd o tym świecie i że tzw. teorie spiskowe nie są tylko teoriami a rzeczywistością. Bolało mnie to i poszukiwałem dalej. W 2007 wyjechałem na Erasmus do Danii, tam zobaczyłem wykłady Davida Icka i jego wgląd w rzeczywistość. Coś we mnie pękło. Kontynuowałem swoje poszukiwania i 2009 r. nastąpił przełom. W maju brat mówił mi, że doświadcza jakiegoś przebudzenia, że czuje się inaczej niż dotychczas. Nie wierzyłem mu, ale coś kazało mi nadal szukać i natknąłem się na wykłady Jonathana (adampantsa). Tak naprawdę to on otworzył moją duszę na miłość. Obudziłem się i poczułem, że żyję. Ale to nie trwało długo. Przeżywałem wzloty i upadki. Dużo czytałem. Najwięcej "Przesłanie Graala" - gdy po raz pierwszy czytałem teksty tej książki, czułem ogromny ucisk na klatce piersiowej - myślałem, że klatka mi eksploduje. Czakra serca niesamowicie otworzyła się. Później otworzyłem się także na inne książki. W 2014 r. nastąpił kolejny przełom - stworzyłem bloga "Wewnętrzny spokój" i dzięki niemu poznałem wielu wspaniałych ludzi. Stałem się nawet w pewnym sensie popularny na internecie i Facebooku. Poczułem w tym roku po raz pierwszy ogromną miłość do siebie oraz do wszystkiego, co istnieje. Zrozumiałem, że wszystko jest miłością. Wtedy także po raz pierwszy zdjąłem zbroję - powiedziałem do kamery prawdę o sobie i o swoich słabościach. Niestety nie było łatwo utrzymać tego poziomu. Rodzina mnie ściągała w dół, a ja po raz 5 wylądowałem w psychiatryku. Więcej na temat tzw. psychoz piszę w swoim tekście: "Psychoza - moje doświadczenie." Później nie było łatwo. Zaaplikowano mi zastrzyki, które rzekomo miały mi pomóc. Przez rok się męczyłem i uciekałem od cierpienia, jakie mi fundowały leki w alkohol - piwa. Na szczęście znalazłem pomoc. Jasnowidz Jacek odprowadził moją matkę do Światła i pomógł mi na wielu innych poziomach. Kinga Maruszczak natomiast pokazała mi jak poprzez zagadnienie Totalnej Biologii, można się uzdrawiać - zarówno siebie, jak i relacje rodzinne. Wielu ludzi mi pomogło na mojej drodze - wielu za darmo jak choćby Ewelina Stępnicka, Sylwia Giza czy Bogusław Szedny. Każdy człowiek, którego spotkałem w swoim życiu, mówi mi coś o mnie i każdy jest ważny. Jestem wdzięczny za każdego człowieka w swoim życiu, za każde doświadczenie i mam zamiar rozwijać się dalej - kroczyć w krainę szczęśliwości i miłości i tego każdemu z Was także życzę!

Prawdziwi przyjaciele












Czy osoby z którymi przebywasz są Twoimi prawdziwymi przyjaciółmi? Jak rozpoznać prawdziwych przyjaciół od fałszywych? To proste - prawdziwi będą Cię wspierać w tym co chcesz w życiu robić, sprawią, że Twoja dusza rozkwitnie, że zaczniesz realizować w życiu swój prawdziwy potencjał. Przy nich nie będziesz grał, nie będziesz się bał być sobą. Po prostu będziesz się przy nich czuł wspaniale i oni będę się czuli wspaniale przy Tobie. Jak było u mnie? Ja od początku mojego przebudzenia nie bałem się mówić przyjaciołom czego doświadczam, co przechodzę i jak się czuję. Szanowali to choć nie raz się z tym nie zgadzali, mówili że mają inną drogę. Miałem szczęście, że tacy ludzie byli przy mnie. Zauważyłem natomiast, że wielu z Was boi się okazywać swoje prawdziwe oblicze przy tzw. przyjaciołach. Gracie kogoś kim nie jesteście. Jeśli rozwój duchowy, rozwój świadomości stał się Twoją pasją to dlaczego tego nie mówisz swoim bliskim? Dlaczego to trzymasz w ukryciu? Czego się boisz? Krytyki, że jesteś sobą? Zaufaj sobie bardziej, a zobaczysz, że Twoje życie się zmieni. Mów ludziom prawdę o sobie o swoich doświadczeniach tych bolesnych i tych radosnych, a zobaczysz, że szybko przybędzie Ci prawdziwych przyjaciół. Ludzi, którym będzie zależeć na kontakcie z Tobą. Będą chcieli spędzać z Tobą czas bo jesteś autentyczny i szczery. Twoje otoczenie się zmieni a Twoje życie nabierze rozpędu. Fałszywy przyjaciel będzie Cię pouczał i mówił co masz w życiu robić. Jeśli taki zaprosi Cię na jakąś imprezę czy coś to nie bój się mu odmówić. Powiedz "NIE" - nie chcę się z Tobą spotykać bo nie szanujesz mnie jako osoby, nie wspierasz mnie w moich marzeniach a ciągle chcesz kontrolować moje życie. To moje życie więc proszę nie wtrącaj się w nie. Masz swoje... To tylko przykład - pamiętaj że to co powiesz ma wypływać z Twego serca. Trzymaj się przyjacielu (prawdziwy - mam nadzieję...)

Psychoza - moje doświadczenie















Czym jest tzw. psychoza? Jak to było u mnie? W 2006 r zmarła mi matka. Bardzo dużo wycierpiała i przegrała wieloletnią walkę z rakiem. Od tamtego momentu poszukiwanie sensu istnienia nabrało u mnie ogromnego tempa. W 2009 r. zacząłem się budzić na duchowość. A 9.9.2009 r. po raz pierwszy w całym moim życiu poczułem szczęście. Zacząłem wtedy dostrzegać tzw. synchroniczność. Znaki, symbole i zbiegi okoliczności które nimi nie są. Jest to coraz większe otwieranie się na świat duchowy. Osoby rzekomo chore na psychozę właśnie doświadczają tego coraz więcej w swoim życiu. Nie rozumieją tego. Psychoza to także tendencja do odlatywania i odczuwania duchowego haju. Wtedy większa część energii kumuluje się w przy górnych czakrach. Brakuje uziemienia. Dodatkowo cały wszechświat będzie Cię wspierał abyś tego doświadczył. Rodzina będzie Cię uziemiać, ale Ty się nie dasz i doświadczysz tego odlotu i to nie raz. W konsekwencji możesz wylądować w szpitalu psychiatrycznym. Tam Cię nie zrozumieją bo o duchowości nie wiedzą nic. Ja byłem 5 razy w szpitalu psychiatrycznym. Neuroleptyki czy też psychotropy skupiają się na objawach, a nie na przyczynie. Stany psychotyczne to doświadczenia ogromnej radości, które są bardzo ciekawym doświadczeniem, ale nie raz jest to także przeniesienie się w świat iluzji. Dusza wybiera takie doświadczenie aby się czegoś nauczyć. Na późniejszym uziemieniu wyciąga wnioski. Ważnym elementem w chorobach psychicznych, nie tylko psychozie jest śmierć bliskiej osoby. Nie raz dusza tej zmarłej osoby jest w pobliżu osoby doświadczającej ataków. Co ciekawe lekarze często mówią, że przy tzw. atakach substancje mózgowe jak dopamina itp. zwiększają się. Dowiedziałem się, że ma to wpływ właśnie obecność tej duszy - jej negatywny wpływ działa własnie w ten sposób. Dlatego warto odprowadzić taką duszę do Światła. Mi pomógł w tym Jasnowidz Jacek. Ale to dopiero początek Twojej przygody do zharmonizowania w sobie radości i miłości. Kolejnym ważnym elementem jest dziedzina Totalnej Biologii. Byłem ostatnio na warsztatach u Kingi Maruszczak i dowiedziałem się sporo... Ludzie często nie godzą się ze śmiercią swoich bliskich, trzymają w sobie ukryty żal i nie wylewają go na zewnątrz. Dzięki tej dziedzinie możesz zrozumieć błędy w wychowaniu i braku miłości do Ciebie Twoich rodziców. Często wybaczamy im za ich czyny, ale wybaczenie jest niczym wobec zrozumienia. Należy pojąć dlaczego byli jacy byli. Często nie okazywali miłości - powodem jest tutaj także nieodżałowana śmierć ich bliskich. Ludzie trzymają złość, żal, smutek z powodu utraty kogoś bliskiego nieraz przez całe życie. Należy jednak wylać go z siebie - mówić o nim, pisać czy cokolwiek innego. Z tego biorą się nasze choroby, nie tylko psychiczne. Tak więc jeśli to czytasz i zdiagnozowano u Ciebie psychozę to wiedz, że tak naprawdę nie jesteś chory. Masz się lepiej niż myślisz. Jesteś w drodze do siebie. W drodze do szczęścia. W drodze do miłości. Trzymam za Ciebie kciuki!

poniedziałek, 24 lipca 2017

Zbudujmy Raj na tej Ziemi

















Wszyscy chcemy aby żyło nam się lepiej... Wszyscy pragniemy szczęścia dla siebie i dla swoich bliskich, ale także pragniemy szczęścia w sensie globalnym... Budowanie szczęścia zaczynamy od siebie i na te tematy między innymi odpowiada ten blog...

Ten tekst natomiast porusza tematy problemów na naszej globalnej wiosce...

To mój wgląd w różne zagadnienia na taj planecie:

BEZDOMNOŚĆ

Pomaganie potrzebującym zacząłbym od właśnie bezdomnych... Są to zazwyczaj osoby starsze, które wiele przeżyły... Często dostają rady od swych przechodniów: "znajdź sobie jakąś robotę", ale czy taka rada pochodzi z serca? Nie! Moją radą dla nich jest proste: "spełniaj marzenia"... Poznałem wielu bezdomnych na swojej drodze, a ostatnio sam tego doświadczyłem, może nie tak skrajnie jak oni, ale jednak... Osoby te mają wiele talentów, wiele pasji realizowali w życiu... Niestety jednak coś się wydarzyło i nie mogą dalej robić tego co kochają.... Nie wiem jak w innych krajach ale w Polsce problem ten jest źle rozumiany. Należy wybudować centra - ośrodki dla takich ludzi w całym kraju aby mogli rozpocząć od nowa. Da się im wsparcie na to aby wrócili do swoich pasji i rozpoczęli swój ewentualny biznes na tym...

CHOROBY PSYCHICZNE


To bardzo rozległy temat, ale chcę go tutaj także poruszyć bo był częścią mojego doświadczenia. Także choroby psychicznej nie wyleczy żaden chemiczny lek. Nie wierzę, że ktoś na tej planecie wyszedł z tego przez psychotropy czy neuroleptyki. Po prostu nie ma na to szans! Jest wiele naturalnych sposobów. Odżywianie, witaminy, medytacje, spacery ale także odprowadzenie duszy zmarłej osoby oraz zagadnienie Totalnej Biologii. Uzdrowienie relacji rodzinnych sięgając wstecz. Wybaczenie ale prze de wszystkim zrozumienie dlaczego rodzina odnosi się do nas w taki a nie inny sposób. Dlaczego tak w niej mało miłości. Pojęcie tego - tych zależności uwalnia i daje poczucie szczęścia. Tego Wam wszystkim życzę z całego serca! :)

EDUKACJA

W tym kraju coraz więcej jest świadomych szkół. Niestety są one wciąż kosztowne dla rodzica. Jak już pisałem wcześniej dzieci nie powinno się karać a zachęcać aby odnajdywały w sobie swoje pasje i je realizowały. Tutaj sytuacja jest taka sama jak w stosunku bezdomnych. Wiek nie gra roli. Każdy z nas jest tak naprawdę dzieckiem Boga i po coś przyszedł na ten świat. Przyszedł zaśpiewać swoją piosenkę jak pięknie mówi Ewelina Stępnicka...

GŁÓD


Na tej planecie nikt nie powinien cierpieć z powodu głodu. A on może dopaść w każdej chwili. Dlatego w centrach dla bezdomnych wydawaliśmy by także darmowe jedzenie oraz zapewniali nocleg. W naszym kochanym kraju jeśli są miejsca z darmowym jedzeniem to są ona ograniczone czasowo. Damy Ci zjeść, ale o tej, a o tej godzinie. Czas to zmienić.

PIENIĄDZ

Osobiście wierzę w świat bez pieniądza. Człowiek żyje w iluzji, że coś posiada gdy ma na koncie dużo cyferek. Zdajmy sobie prostą prawdę, że to drugi człowiek jest największą wartością jaką posiadamy. I to właśnie ten człowiek, z którym doświadczasz w tej właśnie chwili!

KOMUNIKACJA OPARTA O WOLNĄ ENERGIE

Wiem z doświadczenia, że podróże mogą być męczące a życie powinno być lekkie. Dlatego cieszy mnie, że coraz więcej nowych technologii się pojawia. Technologii opartych na wolnej energii. Jak przyjemnie by było podróżować po tej pięknej planecie nie pociągiem, nie samochodem ani autobusem tylko wygodnym i komfortowym pojazdem opartym na wolnej energii.

BUDOWNICTWO


Jestem z wykształcenia inżynierem budownictwa. Wiem coś o materiałach i technologiach jakie wykorzystuje się w budownictwie. Niestety wciąż wiele technologii i materiałów jest szkodliwych zarówno dla pracowników jak i ewentualnych przyszłych mieszkańców powstałych budynków. Bardzo ciekawym innowacyjnym rozwiązaniem jest tzw. drewno księżycowe. Jest film na ten temat. Bardzo dobrym materiałem są także konopie indyjskie czyli marihuana. Łączona z innymi materiałami ma bardzo dobre właściwości budowlane. Jeszcze kwestia GMO. Wiemy, że jest ona szkodliwa jeśli chodzi o pożywienie, ale tą technologię można spokojnie wykorzystać do tworzenia nowoczesnych i trwałych materiałów budowlanych. Budownictwo powinno być lekkie, a architektura coraz piękniejsza. Głęboko wierzę, że w przyszłości niektóre budowle jak w starożytności będą nam budować istoty natury jak np. giganci, ale to kwestia odległej przyszłości. Na razie skupmy się na tym co mamy i udoskonalajmy materiały i technologie.

ZDROWIE

Coraz więcej prawdy wypływa jak w sposób naturalny uzdrawiać wiele wcześniej nieuleczalnych chorób. W naszym kraju jest Jerzy Zięba oraz dr. Czerniak. Musimy sobie także uzmysłowić jak wielki wpływ na nasze zdrowie ma zagadnienie tzw. Totalnej Biologii. Jest to temat bardzo rozległy i nie będę go tutaj rozpisywał. Ważnym elementem jest także sposób odżywiania oraz proste sposoby energetyzowania się o których już nie raz wspominałem na tym blogu.

ZAUFANIE

Nie potrzebujemy ziemskiego prawa oraz biurokracji. W przyszłości one nas opuszczą. Wszelka ta papierkowa robota jest męcząca. Spytajcie księgowych czy są szczęśliwi w tym co robią... Większość się męczy. Ludzie nie ufają sobie oraz swym bliźnim i przez to Tworzą sobie system - matrix, który oparty jest na strachu. Boją się o jutro i bez przerwy martwią się. Tu trzeba spłacić pożyczkę, tu trzeba kupić dziecku ubranka, mieć pieniądze na jedzenie itd. itp. To szaleństwo! Ludzie muszą w końcu dostrzec, że od zawsze żyli w obfitości i poczuć wdzięczność za to co mają - dzięki temu otrzymają więcej - i nie koniecznie chodzi tu o pieniądze...

POLITYKA

Politycy w większości grają swoją grę. Nie są szczerzy ze sobą a oczekują tylko korzyści dla siebie i swego narodu. Zamiast otwarcie powiedzieć prezydent prezydentowi co nas denerwuje w waszym narodzie, co byśmy chcieli, aby uległo zmianie i dlaczego tak jest. Znaleźć przyczynę duchową konfliktu... Ważną rolę w tym zagadnieniu odgrywa tzw. karma narodu i z jakim narodem ma odpracowania jakąś "winę". Wszystko trzyma się w tajemnicy, panuje tylko chciwość i zawiść oraz chęć kontrolowania oraz co z tego wynika - powstają konflikty - wojny. Smutne to jest. Politykami powinni być ludzie świadomi dla których miłość to coś oczywistego i naturalnego. Ludzie którzy nie grają, a są sobą zawsze i  wszędzie niezależnie od okoliczności.

ODWAGA BYCIA SOBĄ

Mażę o świecie w którym jednostka nie boi się być sobą, nie boi się mówić tego co czuje, nie boi się popełniać tzw. błędów - bo dzięki temu wzrasta, dzięki temu się uczy, dojrzewa i doświadcza coraz lepszego świata. Chcę inspirować ludzi, aby dzielili się swoim własnym doświadczeniem, aby mówili głośno o tym co przeżyli, o tym jakiego cierpienia doświadczyli i jak z niego wyszli. To jest część mego życia i w ten sposób pojmuje je. Nie rozumiem ludzi którzy "grają" udają kogoś kim nie są, nie dzielą się sobą z innym a ciągle udają. To nie moja bajka. Ja jestem szczery i moja szczerość i prawda o mnie daje mi szczęście. Kocham Was wszystkich i pragnę Waszego szczęścia. Nie bójcie się być sobą!

ZWIĄZKI


Każdy trochę inaczej pojmuje zagadnienie związków na tej planecie. Ja ostatnio o tym pisałem. Chodzi mi o związki pomiędzy mężczyzną a kobietą zwane często małżeństwem. Zastanawia mnie dlaczego ludzkość wciąż to pojmuje niewłaściwie. Jest to narzucone odgórnie i ludzie wzięli to sobie do siebie. Nie ma nic złego w posiadaniu więcej partnerów lub partnerek! Czy kiedykolwiek ktoś w ogóle kogoś "zdradził" na tej planecie? Co rozumiecie przez to słowo? Czy miłość to nie pragnienie szczęścia dla drugiej osoby? Czy jego szczęściem nie jest także inna osoba - partnerka lub partner? Czy nie masz czasem jakiegoś wewnętrznego konfliktu zazdroszcząc partnerowi czegokolwiek? Życz mu dobrze, życz mu szczęścia u boku kogoś innego, powiem więcej zaprzyjaźnij się z tym kimś. Dlaczego widzisz w tym problem? Każda dusza ma swoją bliźniaczą duszę i to jest piękne. Ale bliźniacze dusze nie zawsze mogą od razu być razem. Spotykają się w odpowiedniej chwili gdy są na to gotowe. Życzę każdemu szczęścia w związkach niezależnie czy jesteś w związku z bliźniaczą duszą, bratnią duszą czy jeszcze tkwisz w związku karmicznym. Bądźcie szczęśliwi!

SYMBOL RAJU NA ZIEMI

Mam dość tego, że ciągle ludzkość musi jeździć i oglądać to straszne miejsce jakim jest obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Moim marzeniem jest zburzenie tego miejsca i zbudowanie tam "Raju". Jakiegoś miejsca rozrywki, może miasta i nazwałbym je "Tęczowy most" gdyż wiele lat temu patrząc na pielgrzymkę papieża Benadykta VI do tego miejsca ukazała mu się i nam tęcza w tym miejscu. Tęcza to chyba najpiękniejszy symbol jaki dostaliśmy kiedykolwiek od naszego Boga. Wierzę, że ogromne zmiany są już blisko. Że już wkrótce będziemy mieli tu wielką radość, wielkie szczęście i wielką miłość. Niech się stanie, niech nasze wspólne marzenie o Raju na Ziemi zamanifestuje się!

piątek, 14 lipca 2017

Mój osobisty wgląd w związki na planecie Ziemia














Mój wgląd w temat związków rezonuje z tym co mówi Ralph Smart. Tak więc nadal większość związków na tej planecie to tzw. związki karmiczne. Partnerzy są razem, ale tak naprawdę nie kochają się. Na początku była miłość, zakochanie itd. Niestety w późniejszym etapie czar prysł. Najlepiej dla tych związków zrobi przyszłe rozstanie... Kolejnym etapem jest związek tzw. bratnich dusz (soul mate). Tutaj magia życia wzrasta do niewyobrażalnych poziomów. Partnerzy dają sobie to co mają najlepszego i rozwijają się przez to. Oczywiście jedna osoba może mieć więcej bratnich dusz. W początkowym etapie bratnie dusze spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Ich miłość rośnie. Jednakże nie jest to związek doskonały. Dlatego ich pasje mogą się trochę różnić od siebie. Marzenia nie do końca będą ze sobą rezonować. Doskonały związek to związek tzw. bliźniaczych płomieni (twin flame). Jeśli spotkasz taką osobę na swojej drodze to zobaczysz w niej siebie. Jesteście jedną duszą. To co się będzie działo na Waszych spotkaniach będzie taka magią, że tego nie ogarniesz... Wasze pasje będą ze sobą rezonować. Będziecie mieć wspólne marzenia, dlatego będziecie spędzać ze sobą mnóstwo czasu. Bardzo interesująca kwestia to to, że nie będziecie musieli używać względem siebie tzw. "podrywu". To się będzie działo samo. Zaufajcie mi - wszechświat Wam to zapewni... Życzę każdemu czytelnikowi, aby już wkrótce poznał bratnie dusze, ale przede wszystkim życzę aby poznał i spotkał bliźniaczego płomienia czyli siebie. Swoje lustro...