piątek, 11 sierpnia 2017

Masturbacja, pornografia - moje doświadczenie















Pragnę poruszyć niezwykle istotny dla mnie temat, który jest częścią mojej drogi. Otóż pewnego dnia w moim życiu pojawiło się doświadczenie seksu, pojawił się pierwszy orgazm... Wydało mi się to bardzo przyjemne i w niewielkim odstępie czasu się od tego uzależniłem. Masturbacja, bo o niej piszę, jest bardzo szerokim problemem w dzisiejszym świecie. Praktycznie wszyscy to robią lub robili. Niestety nie mówi się o tym zbyt często. Stało się to tematem Tabu. Tak więc wszedłem, w to doświadczenie bardzo mocno i robiąc to, miałem ogromne poczucie winy. W końcu zacząłem także oglądać filmy pornograficzne. Czy to była moja ucieczka? Na pewno tak... Nie będąc w związku, doświadczałem samotności... Tęskniłem za miłością, a to ogromna różnica od tego, gdy ktoś jest miłością... Niestety większość ludzi na tej planecie nadal tęskni za miłością. Przez to nie są w pełni sobą... Brak im pewności siebie... Brak miłości do siebie... Tak było również u mnie. Wchodziłem na strony pornograficzne, czując, że robię coś bardzo złego. Cierpiałem i to bardzo. Poczucie winy za każdym razem, gdy to zrobiłem, było ogromne. Uciekałem od tego poczucia winy w różny sposób. Telewizja, alkohol itp... Pewnego dnia wszedłem na ścieżkę rozwoju duchowego i postanowiłem, że z tym skończę... Niestety nie było łatwo! Walczyłem z nałogiem, nie dostrzegając prostej prawdy, że poprzez walkę nic wielkiego się nie osiągnie... Przecież walcząc z czymkolwiek jeszcze bardziej to, wzmacniasz. Raz po masturbacji poczułem ogromny ból z tyłu głowy. Krew w naczyniach krwionośnych pulsowała bardzo mocno. Myślałem, że doświadczę jakiegoś wylewu czy coś. Bałem się, że umrę... Prosiłem wtedy Boga o pomoc... W konsekwencji wylądowałem w szpitalu... Pewnego dnia stało się coś, czego nigdy nie zapomnę... Będąc na stronie pornograficznej, spojrzałem sercem na tych ludzi uprawiających seks. Patrzyłem na ich zadbane ciała, spoglądałem w ich oczy i pojąłem w swym sercu, że to na co patrzę w rzeczywistości, jest piękne! Pokochałem tych ludzi! Jak mogłem ich wcześniej osądzać? Przecież osądzając ich, tak naprawdę osądzałem siebie... Ludzie oglądają te filmy, a w swym wnętrzu brzydzą się tymi ludźmi... Czy tak postępuje miłość? Przecież patrzą na aspekt siebie, na swoje lustra... Sami aktorzy pornograficzni często bardzo grają i nie są naturalni, ale nie wszyscy... To jednak nie znaczy, że mamy ich potępiać i osądzać za to, co robią! Bóg ich nie potępia! Bóg daje każdemu wolność! To był początek mojej drogi wyjścia z nałogu i gdy wyszedłem z niego, to uświadomiłem sobie, że go tak naprawdę nigdy nie było... Przecież to, co robiłem, było zaspokojeniem naturalnego popędu płciowego. Przecież nie ma w tym nic złego! Czasem się to przejawia jak błędne koło. Aby uciec od cierpienia i poczucia winy spowodowanego masturbacją ludzie się znowu masturbują i tak w kółko... Nałóg masturbacji tak naprawdę nie jest nałogiem! To samo tyczy się każdego innego "nałogu"! Myślicie, że ludzie świadomi się nie masturbują? Myślicie, że nie palą papierosów? Myślicie, że nie piją alkoholu? Robią to nadal! Ja osobiście nie piję i nie palę, ale znam wspaniałych świadomych pełnych miłości ludzi, którzy to robią... Mogą w każdej chwili z tego zrezygnować, ale nie muszą... To ich życie i robią, z nim co zechcą. Są szczęśliwi, jak i ja jestem szczęśliwy, nawet gdy czasem jak to się brzydko mówi "zwale sobie konia". Nie mam takiej potrzeby zbyt często, ale gdy się pojawia, to ją uszanuję... Pamiętaj, aby być sobą! Pamiętaj, aby nie osądzać, czy potępiać innych! Jeśli ten tekst wniósł coś dobrego do Twojego życia, to bardzo mnie to cieszy, jeśli jednak się z nim nie zgadzasz, to proszę skrytykuj go! Pamiętaj jednak, aby to była konstruktywna krytyka, czyli krytyka, która coś wnosi... Cieszyłoby mnie, gdybyś się podzielił przy tym swoim doświadczeniem... Przecież to Twoje życie i Twoje doświadczenie... Dlaczego więc często zamykasz usta, jeśli ktoś porusza takie tematy jak ten?

Rozważania opisane powyżej są kontynuowane w kolejnym artykule: 
"Seks z miłością i bez niej - moje doświadczenie"

13 komentarzy:

  1. Cześć,
    nie zgodzę się z Tobą, że to takie nieszkodliwe...
    To ogromna strata energii i w pewnym aspekcie - życia.
    Fakt, nie ma co walczyć. Jedyna droga przez wybaczenie i pokochanie ale zaczynając od siebie i tych, z powodów których rodzi się poczucie winy. No i wybór czegoś w zamian, zostawienie tego za sobą.
    Poniżej wkleję link do filmu, na którym pokazano co dzieje się z energią w trakcie seksu z miłością i bez... Włącz napisy jeśli nie znasz rosyjskiego
    https://www.youtube.com/watch?v=owrqXzS020o

    OdpowiedzUsuń
  2. Z medycyny chińskiej dowiemy się, że orgazm, seks, wytrysk jest także wyrzutem energii, dlatego też często ludzi po seksie są zmęczeni idą spać, wyzbyli się energii. Wyrzut energii po orgaźmie osłabia nasze nerki, to też nadmierne, zbyt częste onanizowanie się oraz uprawianie seksu po prostu osłabia nas fizycznie.

    Dlatego też w okresach fizycznego i umysłowego wyczerpania (krótkotrwały nadmierny wysiłek lub długa choroba) spada zainteresowanie seksem. Siła Nerek leży również u podstaw płodności. Bardzo ogólnie mówiąc wyczerpanie energii Nerek doprowadza do problemów u mężczyzn ze spłodzeniem dziecka, a u kobiet z poczęciem i utrzymaniem ciąży oraz z coraz częściej odnotowywaną bezpłodnością.

    Czyli jak we wszystkim.... trzeba mieć umiar.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastawia mnie tylko jedna sprawa, która tyczy się chyba niemal każdego kto się masturbuje, skąd pojawia się ten moralniak zaraz po? Czy to nie jest tak, że gdzieś tam podświadomie czujemy że jednak masturbacja nie jest dobra, niemoralna? Jak sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj... Dziękuję za Twoje komentarze! Piszesz prawdę... Miłość jest kluczem... Masturbacja z miłością do aktorów porno na których patrzysz jest pozytywna... Zauważ także, że wstrzymywanie w sobie naturalnego popędu również obniża wibrację... Należy zachować równowagę! następny tekst będzie o tym, że takie podejście jakie tu opisałem w konsekwencji prowadzi do obniżenia popędu... To samo jest z innymi aspektami nas zwanymi często nałogami... Pokochanie tego w sobie wprowadza uzdrowienie... Pozdrawiam

      Usuń
  4. A już się spodziewałam, że będzie tutaj niemal katolickie umoralnianie o "tej grzesznej masturbacji", ale jednak nie! Uff ;) A co do "utraty energii", nie jest to prawdą. Przeprowadzono badania, podczas których badane pary miały codziennie uprawiać seks. Okazało się, że choć na początku szło ciężko, później okazało się, że wpływa to pozytywnie zarówno na ich zdrowie, jak i związek. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. jest jak najbardziej normalna i potrzebna i nie ma w tym nic złego

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwaga na częste wymówki! Znasz tych złodziei motywacji? Ociężałość: „Ja mam zmienić swoje życie? Mało prawdopodobne!” Cel jest niewystraczająco atrakcyjny: „Nie mam ochoty się wysilać!” Przerzucanie odpowiedzialności na innych: „Jeżeli inni tego chcą, niech sami się o to postarają.” Iluzje: „Znam dziewięćdziesięciodwuletniego dziadka, który cieszy się doskonałym zdrowiem, pomimo że całe życie palił.” Wymówki: „Ruch szkodzi moim stawom!” Uważaj na słowo „Ale”: myśli „Powinnam, powinienem, ale...” traktuj jako sygnał ostrzegawczy. Odpowiedz sobie: „Nie, mam cel” lub „Teraz naprawdę”. W swoich myślach zastąp słowo „ale” przez „chcę”... i wytrzymaj.
    Źródło: https://www.zdrowiewpraktyce.pl/opoznianie-starzenia-i-dlugie-zycie/zdrowie-mentalne-i-sprawny-umysl/jak-w-pieciu-krokach-osiagnac-osobiste-cele.html?cid=K000OG
    Tak więc można wpaść w wymówki usprawiedliwianie by nie zrobić zamiany, pytanie na ike,, zdejmujemy " ciężar a na ile siebie oszukujemy, na jednej z grup padło cos takiego

    https://www.facebook.com/groups/931676470236282/permalink/1573161186087804/

    Oczywiscie ze mozesz sie pozbyc "toksycznych" znajomych, czlonkow rodziny. Za to przygotuj sie na blokade poprzez chorobe. Jezeli nie potrafisz przyjac oczyszczenia od osob ktore lubisz , lub kochasz to przygotuj sie na przymusowe oczyszczenie przez cierpienie i blokade niebezpiecznej cechy charakteru (lub swiatopogladu) poprzez chorobe.
    Mowie o tym , ze cokolwiek mnie spotyka, osoby, wydarzenia, sa skutkiem, a przyczyna jest we mnie. Jak listonosz przynosi Ci telegram ze zla wiadomoscia, to on jest winny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolega pyta o linka do filmiku po obejrzeniu którego prawie dostałeś wylewu

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytajcie sobie Anastazję W. Megre. W tej książce jest wszystko opisane. Każdy orgazm poprzez masturbację uwalnia ducha, energię która ulatuję. Nie ma On ojca ani matki. Bóg stworzył nas tak abyśmy narządów płciowych używali w celu poczęcia dziecka a nie do masturbacji czy uprawiania sexu z wieloma kobietami. Poza tym sex z wieloma partnerami jest niebezpieczny gdyż przejmujemy pewne informacje (duchowe) od nich takie jak niepokój, złość, itp. W ksiązce Anastazja dowiecie się wszystkiego, o telegoni poczytajcie lub posłuchajcie na youtube. No i Klimuszko w swoich ksiązkach pisał o sexie. Pomagał takim mężczyznom co mieli problemy bo sypiali z różnymi kobietami albo opisywał przypadki takie że dziecko miało bogatych rodziców i rodzice wynajmowali panie do opieki dla swoich synków z którymi mały synek sypiał, bawił się w rodzinę. Wszyscy ci faceci mieli straszne problemy w życiu dorosłym, nikt nie potrafił założyć rodziny a niektórzy byli bezpłodni. Tak w wielkim skrócie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! To co piszesz jest Prawdą! Przeczytaj mój kolejny tekst, który nawiązuje do tego... Na samym dole link... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ja znalazłem coś takiego, cyt."DUCH BOŻY jest przeciwny wszystkiemu, co obsunęło się z płaszczyzny czystego ducha na płaszczyznę zwierzęcą, a więc przeciwny jest wyuzdanej zmysłowości. Przeciwny oznacza tu nie potępienie, lecz oznacza to, że stan boskości nie zawiera tych instynktownych, zwierzęcych skłonności.

    Zanim przemówię o współżyciu małżeńskim oraz o rozwodach, niechaj wolno mi w imieniu naszego i waszego Ojca objawić wam prawo dotyczące przedmałżeńskich stosunków pomiędzy mężczyzną a kobietą.

    Jak już objawiłem, z punktu widzenia Boskiego Prawa naszego Ojca ważna jest duchowa czystość.

    W małżeństwie mężczyzna i kobieta powinni tylko wtedy utrzymywać bliski kontakt, jeśli istnieje przy tym serdeczne życzenie umożliwienia jakiejś duszy dalszego wcielenia, co znaczy, że OBOJE MAŁŻONKOWIE UCZCIWIE I NICZEGO PRZED SOBĄ NIE UDAJĄC ŻYCZĄ SOBIE DZIECKA. Tym samym stosunki przed małżeńskie, jakie nie są uduchowione takim życzeniem, stosunki dla zabawy
    w celu wyżycia się na ciele bliźniego nie są zgodne z Boskim Prawem.

    Jeśli jednak jakaś dusza jest w tym sensie bardzo obciążona, ponieważ swoje obciążenie wyniosła z poprzednich wcieleń, trzeba wziąć pod uwagę, że wzmożony popęd, (który często wywodzi się z duchowej sfery) nie może być wyparty tak po prostu. Jeśli ktoś tak właśnie postąpi i siłą woli fanatycznie wyprze, zablokuje ten impuls w sobie, to może narazić się na cielesne szkody. Dlatego Duch Boży przekazuje ze swego Prawa następujące wskazówki:
    Bacz na to, o człowiecze, na co pada twój wzrok!

    Bardzo często dzięki odwróceniu wzroku od pożądanego obiektu można zapobiec wybuchowi zmysłowości. Dlatego człowiek, który chce prowadzić życie wolne od pożądań tego świata, powinien odwracać swój wzrok od niemoralnych obrazów, form i tych wszystkich obiektów swoich żądz, które uznaje za szczególnie przyciągające. W ten sposób nie wywołuje się w sobie sprzecznych z prawem uczuć ani myśli. Bowiem tak uczucie jak i myśl pobudzają już do obniżenia wibracji, do podniecenia i skłonności do zmysłowości.

    Często jednak popęd ten jest tak mocny, że człowiek traci nad sobą kontrolęi bez hamulców oddaje się tym zwierzęcym popędom. W takim wypadku Duch Boży radzi jak następuje: Jeśli człowiek dąży tak w życiu małżeńskim jak i poza małżeńskim do kroczenia drogą moralności i czystości, to powinien zadać sobie w chwili, gdy nie potrafi się opanować następujące pytanie: „Czy rzeczywiście warto tracić darowaną mi przez Boga-Ojca silę w taki właśnie sposób?”.

    Właśnie po ludzkim odprężeniu się człowiek dobrej woli może często nieco głębiej zastanowić się nad tym zjawiskiem. Mężczyzna jeszcze intensywniej niż kobieta traci podczas stosunku z potencjału darowanych mu, naturalnych sił; potencjał, który często z wielkim wysiłkiem może znowu uzupełnić, gdyż ten stan rzeczy nie zostaje zakończony tym jednym wykroczeniem."

    Znalazłem ten tekst ze strony Romana Nachta. Co o tym sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Masturbacja dla samotnego mężczyzny może i nie jest taka straszna. Natomiast jeśli ma lub zamierza mieć partnerkę, to wyrządza sobie krzywdę. Masturbując się używamy dość dużej "siły". Stymulacja penisa podczas stosunku z kobietą jest dużo subtelniejsza. Może taki masturbujący się mężczyzna mieć problemy z satysfakcjonującym seksem z kobietą. To ku przestrodze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawdziwy z ciebie imbecyl, blogerze.
    Po prostu przegrałeś walkę z własnym fiutkiem i zacząłeś tłumaczyć sobie to w ten sposób, że pokochałeś (czy też zrozumiałeś)to, z cyzm miałeś walczyć.
    Po prostu ohyda.
    ale czegoż można się spodziewać po internetowych podludziach? ...

    OdpowiedzUsuń