niedziela, 6 sierpnia 2017

Moja seksualność
















Od najmłodszych lat w moim życiu towarzyszył mi seks. Jedną z pierwszych kobiet, jeśli nie pierwszą, która mnie pociągała, była moja matka. Była bardzo ładną kobietą... Po latach wydaje mi się, że ona to czuła i nie zareagowała. Mogła przecież mi to powiedzieć, obrócić w żart i zasugerować, że w popędzie seksualnym nie ma nic złego. Niestety tego nie zrobiła. Później czułem, że zrobiłem coś nie tak, że mój popęd do niej był czymś złym. Miałem poczucie winy. Założę się, że wszyscy mają tego typu doświadczenia. W każdym dziecku w końcu powoli rodzi się popęd seksualny. Dziecko nie ma go na kogo innego skierować, tylko na członka swojej najbliższej rodziny. Może to być właśnie matka, ojciec, siostra albo brat. Dlaczego ludzie o tym nie mówią? Dlaczego boją się prawdy o sobie? Ten świat niestety ma złe założenia odnośnie tej sfery naszego życia. Dzieci, czy młodzież zachęca się do uprawiania seksu jak najwcześniej, a jeśli tego nie robią, to są traktowani jako gorsi. Ja to czułem na sobie, choć nikt mi tego nie powiedział osobiście. Jest tego pełno wszędzie, w filmach, gazetach czy internecie. Otóż seks to nic złego, ale mam wrażenie, że niektórzy ludzie uczynili sobie z niego bożka. Dla nich istnieje tylko on. Rozmawiają o nim bez przerwy, żartują na jego temat itd. Dla innych z kolei jest on formą ucieczki. Tak było także u mnie, gdy wpadłem w nałóg masturbacji. O tym problemie i jak się z niego uwolniłem, napiszę kiedy indziej. Pamiętam, że już w podstawówce jako dzieci, koledzy i koleżanki opowiadali sobie, o swoich doświadczeniach seksualnych. Oczywiście kłamali, ale dało mi to wtedy do myślenia. Ludzie, żyją razem w związkach, układają się w pary i czerpią przyjemność z seksu. Ok, w porządku, ale czy nie jest tak, że oni nie raz, żyją tylko po to, aby go uprawiać? Nie doświadczają magii obcowania w chwili obecnej i już czy to w pracy, czy jadąc samochodem, myślami są w łóżku ze swoim partnerem. W życiu nie chodzi tylko o kilkuminutowe doznania. Życie należy przeżywać w pełni! Cieszyć się każdą chwilą, każdą sekundą. Ludzie chodzą na randki i co się tam dzieje? Facet od razu patrzy na kobietę jak na jakieś zwierzę. Patrzy wyłącznie na jej ciało, a nie dostrzega prawdziwego piękna, które ona ma w środku. Nie patrzy na to, kim ona jest jako istota. Patrzy na opakowanie. Od pierwszych chwil poznania chce ją, jak to się brzydko mówi przelecieć. Oczywiście ja doceniam piękno kobiecego ciała, a jeśli dziewczyna dba o nie, to tym bardziej rodzi się we mnie do niej głęboki szacunek. Dla mnie osobiście największy cud, jaki może zobaczyć człowiek, znajduje się w oczach drugiego człowieka. To piękno może nie raz powalić... Tak więc czułem się gorszy, że mam tak mało doświadczeń w tej sferze życia, ale poprzez rozwój duchowy uwolniłem się także od tego negatywnego uczucia. Zastanówcie się, czy gdziekolwiek istnieje jakakolwiek informacja na temat największego nauczyciela ludzkości - Jezusa, dotycząca seksu? Otóż nie! Nie ma w Biblii, czy innej księdze wzmianki o tym. Syn Boży o tym nie wspominał, o tym nie mówił, o tym nie nauczał. Co nam to mówi? Otóż to, że seks nie jest taki ważny... Dlatego uważam, że ludzie, zamiast koncentrować się wyłącznie na seksie, powinni zacząć się w końcu rozwijać duchowo. Dzięki temu doświadczą życia w pełni i będą szczęśliwi.

3 komentarze:

  1. JW Biblii Jezus porusza temat seksualności, zresztą temat seksualności jest również poruszany przez innych proroków w Starym Testamencie. Wystarczy usiąść i poczytać Biblię, a nie pisać nieprawdę w tym temacie na swoim blogu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to niewiele tego było... Ja czytałem ewangelie i jakoś sobie nie przypominam... Pozdrawiam

      Usuń
    2. Proszę o wskazanie tych fragmentów. Na pewno przeczytam i wtedy zmienię tekst tego posta... Pozdrawiam :)

      Usuń