piątek, 11 sierpnia 2017

Seks - z miłością i bez niej - moje doświadczenie












Seks to nic złego, to naturalny popęd, który dostaliśmy w darze od Boga! Jednakże seks bez miłości powoduje ubytek energetyczny - szczególnie u mężczyzny... Jest to poparte badaniami! W poprzednim artykule napisałem, jak otwarły mi się oczy i jak zrozumiałem, że miłość jest kluczem do wyjścia z nałogu! To prowadzi do uzdrowienia, gdyż patrząc w ten właśnie sposób, patrząc przez pryzmat miłości, nasz popęd diametralnie spada i nie musimy już się później masturbować.

Patrząc na aktorkę porno, wymieniasz się z nią energetycznie. Teraz, jeśli czujesz do niej miłość, to ta miłość płynie do tej duszy, na którą patrzysz... Wszystko jest energią, nie zapominaj o tym! Rozważ, czy dostajesz coś za to w zamian? Myślę, że tutaj należy przedyskutować wiele kwestii... Pierwszą jest ta, jak bardzo dana aktorka jest pod wpływem ego. Jeśli jest naturalna i nie gra zbytnio, to na pewno tracisz mniej energii! Ale pamiętaj, że łączysz się z tą duszą w "tu i teraz" i nie wiesz, jak się zmieniła od nagrania tego filmu... Wpływ na to ma także energia, jaką ta dusza włożyła, nagrywając ten film. Czyli jaka ona jest w tym filmie? Te dwa elementy się razem łączą - jej przeszłość pokazana w filmie i jej teraźniejszość. To, co się odbywa teraz - czyli Twój seks z nią ma wpływ na przyszłość Twoją i jej. Jeśli ta dusza jest owładnięta mocno ciemnymi energiami - jest mniej sobą, to tracisz bardzo dużo energii! Możesz to odczuć zaraz po orgaźmie, a nawet w czasie gdy się masturbujesz... Jest to wtedy mniej przyjemne doświadczenie... Kolejna kwestia jest taka, że Ty kochasz tę aktorkę - ślesz jej miłość, a ona Ciebie nie! Miłość powinna płynąć z obydwu stron. Wtedy następuje naturalna wymiana! Dlatego tracisz zawsze, robiąc to przez ekran na komputerze... Kolejny aspekt to prawo karmy - śląc komukolwiek miłość, możesz być pewien, że ona do Ciebie powróci prędzej czy później, mimo że początkowo możesz doświadczyć ubytku energetycznego... Jednakże śląc energię do kogoś, kto jej nie przyjmuje, to nie zyskasz znowu zbyt wiele... Ona nie popłynęła do danej duszy - spłynęła obok niej, dlatego w przyszłości energia, którą otrzymasz, będzie znikoma, albo nie będzie jej wcale... Raczej skłaniałbym się do drugiej opcji... W czasie seksu energia płynie w danej chwili i nie wiem jaki to ma karmiczny - energetyczny wpływ na odleglejszą przyszłość... Być może, nie ma żadnego... Po prostu dzięki temu doświadczeniu nabieramy Mocy albo nie... Wiem z doświadczenia, że po przesłaniu energii komuś, kto się na to otwiera, czuję się wspaniale - nie ma ubytku energetycznego, a wręcz przeciwnie! Kolejna kwestia to cechy Twojej duszy - jej dary, które przyniosła na ten świat. Być może Twoja dusza jest bardzo odporna, na ubytek energetyczny spowodowany masturbacją...

Innym aspektem jest onanizm bez patrzenia na akt pornograficzny... Ja niegdyś zrobiłem to, łącząc się z moją bliźniaczą duszą na poziomie dusz... Czułem się po tym wspaniale! Jeśli trwacie w nałogu - spróbujcie tego! To na pewno lepsze, aniżeli oglądanie filmów pornograficznych! Pamiętaj, aby nie myśleć wtedy o nikim konkretnym... Po prostu wyślij intencję, że chcesz się teraz połączyć ze swoją bliźniaczą duszą... Najlepiej będzie gdy poprosisz o to Boga! Niechaj to będzie modlitwa płynąca z Twojego serca... Na pewno, na to, jak się będziesz wtedy czuł, będzie miało wpływ wiele czynników... Jeden jest kluczowy - połączenie z Twoją bliźniaczą duszą na daną chwilę, na co ma wpływ jej i Twój aktualny stan wnętrza... Jej i Twój poziom wibracji, oraz jej stosunek do Ciebie... To, czy jest otwarta na związek z Tobą w tej chwili, gdy to się dzieje...

Tak więc seks bez miłości nie daje Ci nic albo niewiele! Jakieś trzy lata temu poczułem się gorszym człowiekiem - To, że się nie spełniam w sferze seksualnej sprawiało mi wtedy ból... Dlatego postanowiłem coś z tym zrobić... Pewnego dnia poczułem w sobie ogromną Moc i wtedy właśnie poszedłem do agencji towarzyskiej.... Oczywiście była wtedy pełnia... Miałem bardzo wysokie wibracje, zanim doszło do aktu... Robiłem to z dwiema dziewczynami, ale nie było połączenia dusz. Seks nie przynosił żadnej przyjemności. Nawet nie doszedłem do orgazmu... Ja je kochałem, ale one mnie nie... Wszystko odbywało się z mojej strony "na siłę". Po całym zdarzeniu wróciłem do domu, gdzie się później masturbowałem... O tym, że wibracje mi diametralnie opadły, nie muszę chyba pisać szerzej! Poczułem po tym wydarzeniu, że muszę coś zrobić... Napisałem tym dziewczynom, co do nich czuję... Że wcale ich nie osądzam i nie potępiam za to co robią, że je kocham takimi, jakie są... Że widzę piękno ich dusz, gdy patrzę w ich oczy... Nawiązałem także, do tego, że w tej chwili na planecie następuje duchowe przebudzenie... Dałem im to w formie listów... Dzisiaj się zastanawiam czy przez to nie odmieniłem ich żyć? Bardzo bym chciał, aby tak było! Niedawno dowiedziałem się dlaczego to zrobiłem... Uzdrawiałem przez to, swój aspekt z przeszłości, gdyż w jednym z poprzednich wcieleń byłem kobietą lekkich obyczajów...

Patrząc na swoje przeszłe życie, gdy doświadczaliśmy tzw. nałogu, to my wybieramy czy faktycznie był to nałóg, czy po prostu forma doświadczenia, która miała nas czegoś nauczyć! Ja patrzę właśnie w ten drugi sposób i dzięki temu kocham siebie z przeszłości. To mnie uzdrawia na wielu poziomach! Dlatego nieprawdą jest to, co napisałem wcześniej - że nic nie zyskujemy... Zyskujemy doświadczenie, które jest bardzo cenne, które nas uczy i którym możemy się dzielić z innymi i ja właśnie to robię! To uwalnia! To uzdrawia! To forma terapii! Lepszej nie znam, no chyba, że nagrasz film o swoich doświadczeniach, albo zrobisz wykład...

Na końcu pragnę nawiązać jeszcze do tytułu tego artykułu... Mianowicie uważam, że seks bez miłości nie jest wcale seksem, tylko zezwierzęceniem istoty ludzkiej! To upadek człowieka na poziom, na który nie jest godzien upaść! To czy się podniesie, zależy tylko i wyłącznie od niego!

Przychodzi do głowy pytanie płynące z serca:
Ile jest prawdziwego seksu w dzisiejszej ludzkości?
Ile jest prawdziwej miłości?
Ile prawdziwego życia?

W tej o to chwili przed oczami Twojej duszy pojawiła się odpowiedź na te trzy pytania! Ta odpowiedź wypłynęła z Twojego wnętrza! Z Twojego uczucia! Z Twojego serca! Z Twojego ducha! W końcu wypłynęła z Boga, który działa w Tobie!

Obudź się w końcu zagubiony człowieku, który zapomniał czym jest miłość! Obudź się i zacznij kochać!

1 komentarz:

  1. Pięknie to opisałeś Tobiaszu! Seks bez miłości zaprawdę jest zezwierzęceniem. Doświadczyłam nie tak dawno zdrady mojego partnera. Zdradzał, bo chciał spróbować zwierzęcego seksu, twierdząc że ze mną było wytrawnie i wzniośle a nie znał innego. Wówczas myślałam, że jestem kimś gorszym słysząc to, dopiero dziś wiem, że po prostu spadł na niższe wibracje, pochłonęła go dziewczyna całkowicie bez uczuć, zautomatyzowana. Najpierw chęć sprawdzenia się, później pragnienie czucia się wielkim i wspaniałym, cały świat pełen kłamstwa, iluzji i raczej unieszczęśliwiania siebie. Po Twoich tekstach już wiem, że szukający szczęścia na zewnątrz siebie, obojętnie w jaki sposób, zawsze pokazuje jak bardzo jest nieszczęśliwy. Tym samym mężczyzna nieszczęśliwy nie uszczęśliwi swojej partnerki! I wiesz co, dzisiaj kocham go jeszcze bardziej! Pozdrawiam z miłością ��

    OdpowiedzUsuń