piątek, 4 sierpnia 2017

Skutki uboczne działania psychotropów - moje doświadczenie














Psychotropy często nazywane również neuroleptykami to substancje trujące, mające tak naprawdę niewiele pozytywnych efektów na organizm człowieka. Osobiście uważam, że osoba doświadczająca jakiegoś ataku -choroby psychicznej, może coś zrobić, aby go zniwelować. Jest wiele naturalnych metod na to, a tzw. psychotropy są jedną z nich. Uważam jednak, że to najgorszy sposób pomagania sobie w takich sytuacjach. Ja jako doświadczający przejawów tzw. psychozy w przeszłości wiem, że taki stan wymaga uziemienia. Leki także mogą to uczynić. Jednakże przepisywanie choremu ogromnych dawek tej chemii i jeszcze nakazywanie, aby ją aplikował sobie codziennie, jest totalnym nieporozumieniem! Cierpienie, którego doświadcza pacjent po zażyciu tych substancji, jest większe aniżeli przejaw samej choroby. Skutków ubocznych jest multum, ja pragnę wymienić tylko te, które sam na sobie doświadczyłem. Oto one:

- zwiększony apetyt
- tycie
- senność
- zwiększony poziom cukru
- akatyzja
- ahnedonia
- kłopoty z pamięcią
- kłopoty z wysławianiem się
- nietrzymanie moczu
- powstające liszaje na twarzy
- spadek libido
- łysienie
- niedobór magnezu
- bóle serca
- osłabiona koncentracja
- brak ochoty do życia
- słabsza wydolność
- nadmierne wydzielanie śliny
- spuchnięta twarz
- niektóre części ciała nabierają nienaturalnych pozycji

Na pewno jest ich wiele więcej... Muszę tu dodać, że człowiek doświadczający tego cierpienia poszukuje jakieś ucieczki od niego. U mnie się to objawiło, piciem napojów alkoholowych. Potrafiłem spożyć nawet do 7 piw dziennie. Bardzo częstym objawem zażycia leku jest tycie. Wpływają na to trzy czynniki. Pierwszy to taki, że sama substancja powoduje przyrost wagi. Wiem to po sobie, bo jadłem wtedy niewiele, a i tak waga pikowała w górę. Kolejny to zwiększony apetyt. Ostatnim jest znowu forma ucieczki od cierpienia. Jesz dużo, często niezdrowej żywności, aby zapomnieć o bólu. Mnie na początku najbardziej męczyła tzw. akatyzja. Moje nogi bez przerwy były w ruchu i nie szło tego zatrzymać. Dlatego bardzo dużo chodziłem. Potrafiłem w jeden dzień przejść wiele kilometrów czego skutkiem, były obolałe stopy i zmęczenie. Gdy w końcu siadałem, aby odpocząć, nogi dalej były w ruchu. Co ciekawe pewnego dnia zadzwoniłem do uzdrowiciela. Moim problemem nie było to, aby uzdrowił mnie z tzw. choroby psychicznej, ale właśnie ze skutków ubocznych leków - głównie akatyzji. Wiedziałem, że tak naprawdę nic mi nie jest i że jestem bezpodstawnie truty. Pewnego dnia moja twarz spuchła, a ja spoglądając w lustro, mówiłem sobie: „kocham Cię”, ale byłem świadom, że ciało przybrało nienaturalny wygląd. Było mi z tym źle. Pewnego dnia - Sylwestra zrezygnowałem z alkoholu. Później także natrafiłem na Jasnowidza Jacka. Kontakt z nim pomógł mi na wielu poziomach. Miałem też szczęście do psychiatry. Pani doktor powiedziała mi, że kiedyś sama zażyła sobie jedną tabletkę psychotropową i czuła się po niej fatalnie. Zrobiła to, aby sprawdzić czego doświadczają jej pacjenci. Dlatego miała większy przejaw współczucia i propozycja z mojej strony, aby odstawić leki nie była z jej strony mocno negowana. Tak naprawdę to sam sobie pomogłem - uzdrowiłem się z tzw. psychoz i teraz jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem, który doświadcza magii życia.

4 komentarze:

  1. To ciekawe co piszesz i odpowiednie służby powinny zając sie przypadkiem tych leków i wpływu na organizm i zachowanie ludzkie. Mnie pytali czy zazywalam jakies leki , ale przeczylam jakoś nie chcę, wolę swoje blokady psychiczne przepracować niż truć się tabletkami. To napędza tylko koncerny wytwarzajace leki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze: od kiedy można mieszać alkohol z lekami psychotropowymi??? Z tego co mi wiadomo (choroby psychiczne w rodzinie)jest kategoryczny zakaz podczas kuracji psychotropami spożywania jakiejkolwiek, choćby najmniejszej ilości alkoholu. Po drugie: to ciekawe co niby pani doktor powiedziała o lekach psychotropowych bo mi na nieświadomce zaaplikowano tabletkę (powiedzmy że dla żartu), a czułam się po tej tabletce wewnętrznie spokojna, niesamowicie stabilna emocjonalnie, wewnętrznie niezwykle dobrze - z zewnątrz jednak wyglądałam jak warzywo :) Dodam iż wypowiadam się jako osoba nie popierająca leczenia lekami psychotropowymi - jednak z powodu trwałych zmian jakich dokonują one w chemii mózgu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A co to za leki były i skoro "Wiedziałem, że tak naprawdę nic mi nie jest i że jestem bezpodstawnie truty." to po co brałeś leki i byłeś u lekarza? Psychoza i depresja to nie jest po prostu zły nastrój tylko zaburzenia pracy mózgu. I skoro te leki mają tyle skutków ubocznych to dlaczego tysiące osób bierze psychotropy rekreacyjnie? Każdy organizm jest inny i dlatego jest tyle leków, że jak jeden powoduje działania niepożądane to się zamienia lek na inny, ale to trzeba iść do lekarza i mu o tym powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że miałem zmieniane leki... Oczywiście, że mówiłem o skutkach ubocznych lekarzowi... Choroba psychiczna to nie tylko zaburzenia pracy mózgu! To tylko symptom prawdziwego problemu! Żaden psychotrop nie wyleczył nikogo na tej planecie z choroby psychicznej! Leki mogą przynieść chwilową poprawę i pomóc wyjść z iluzji jednakże na dłuższą metę szkodzą i to bardzo! Ponieważ nie skupiają się na przyczynie!

      Usuń